To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Chevrolet
Pozwól się uwieźć

Mechanika - Zmienne fazy rozrzadu Z16XER Z18XER - Jak nie miec problemow

berpa - 2015-03-15, 17:04

Krzysiek_81 napisał/a:
Ja planowałem jeździć Orlandem przynajmniej 10 lat
W Niemczech bardzo szybko byś polubił wyżyłowane, uturbione silniczki małej pojemności ( NISKIE PODATKI !! ). Wcale nie jest powiedziane, że któregoś dnia w Polsce nie obudzi cię pan listonosz niosący gigantyczny rachunek za samochód z silnikiem 1,8.
Szybko się wtedy zniechęcisz do swojego Orlando :-P

zdzis.michal - 2015-03-15, 17:19

Witam

Cytat:
Czy to czyni ze mnie grzyba mentalnego? Palec pod budkę kto jest ze mną, bo czytałem o innych, którzy również planują jeździć swoimi koreańczykami póki koła nie odpadną...


Nie tylko grzyba mentalnego, ale wroga całej "postępowej" ludzkości.

Cytat:
szybko byś polubił wyżyłowane, uturbione silniczki małej pojemności


Szczególnie, jak po ok. 40 000 wypalą się denka tłoków, padną gniazda zaworów a szroty przekroczą swoje plany. Są już takie silniki, ale nie będę im robił reklamy. Niech tzw. postępowcy sami się przekonają.

Oczywiście bardziej ekologiczny jest smród wypalanego w mieście na wysokich obrotach filtra cząsteczek niż prawidłowo ustawione spalanie. Ale tego nie ma w próbach na hamowni.

Dołączam do klubu pasożytów.

Pozdrawiam

JohnnyBeGood - 2015-03-15, 19:46

Myślę, że niepotrzebna jest ta nasza panika dotycząca tych nieszczęsnych kółek. Co ma się zepsuć i tak się zepsuje.
Na pocieszenie powiem, że znajomy ma od nowości vectrę C z 2004 r. 1.8 GTS - obecnie 300 tys. km przebiegu, w tym 150 tys. na gazie. O kółkach rozrządu i luzie zaworowym nigdy nie słyszał, od zawsze wymienia olej (co 30 tys. km i to jak mu się przypomni) na najtańszy: do 100 zł za 5l + najtańsze filtry. I co? I nic. Do tej pory wymieniał tylko: pasek rozrządu, świece, akumulator i czujnik prędkości wału. Silnik chodzi całkiem fajnie i znacznie ciszej od wytłuczonego zawieszenia.
Proponowane tutaj rozwiązanie w zakresie wymiany oleju owszem jest sensowne, ale w moim przypadku to ponad 1000 zł rocznie.
Lepszym wg mnie jest jednak wymiana samochodu na nowy, gdyż bardziej od kółek boję się Mylinka, za który ASO po gwarancji zawoła ponad 5000 zł, a bez którego nie da się obsłużyć większości funkcji w moim cruzie. I tu bardziej wierzę w zimny lut (słynna unijna cyna bez ołowiu, która utlenia się po 5-6 latach i dlatego m.in. pada tak szybko współczesna elektronika), że będzie szybszy i skuteczniejszy w opróżnieniu mojego portfela, niż owe zębatki. :)

Krzysiek_81 - 2015-03-15, 20:15

JohnnyBeGood, każdy postępuje według swojego rozumu i portfela. Nie wiem czy za kilka lat będzie mnie stać na kolejny nowy samochód. Orlando wziąłem jako jeden z ostatnich dostępnych z w miarę normalnym silnikiem bez turb i innych wygłupów. Gdybym miał możliwość wymiany auta co 3 lata, to pewnie wybierałbym samochód biorąc pod uwagę inne kryteria.

Elektronika jest również problemem, ale jest nadzieja, że i MyLinka ktoś prędzej czy później zhakuje.

JohnnyBeGood - 2015-03-15, 20:50

Krzysiek_81 napisał/a:
JohnnyBeGood, każdy postępuje według swojego rozumu i portfela. Nie wiem czy za kilka lat będzie mnie stać na kolejny nowy samochód. Orlando wziąłem jako jeden z ostatnich dostępnych z w miarę normalnym silnikiem bez turb i innych wygłupów.

Też bym wolał pojeździć dłużej, bo bez sensu jest pozbywać się 3-letniego samochodu z przebiegiem ok. 60 tys. Również, jak Ty, przy zakupie kierowałem się zasadą:" Jak najmniej awaryjnych nowinek". I gdyby nie wycofanie marki z Europy z pewnością gotów byłbym zaryzykować ewentualne awarie pogwarancyjne. Zakup nowego samochodu to ogromny wydatek, szczególnie w naszym kraju. Niestety widzę, że ceny chevroletów lecą na łeb i szyję, więc będzie to raczej ostatni dzwonek na pozbycie się problemu w postaci trudnego do sprzedania samochodu. A panowie z dixie już mnie kuszą porządnym rabatem na nowego opla. :lol: Mam nadzieję, że uda się pozbyć cruza w rozliczeniu.

berpa - 2015-03-15, 21:11

JohnnyBeGood napisał/a:
ceny chevroletów lecą na łeb i szyję
:-o To może kupię kilka na zapas :mrgreen: . W Hiszpanii jest ich mnóstwo, ale ceny niestety nie spadają :cry:
JohnnyBeGood napisał/a:
będzie to raczej ostatni dzwonek na pozbycie się problemu w postaci trudnego do sprzedania samochodu
Nie sądzę. Cruze to samochód popularny, więc z dostępem do części nie będzie problemu ( od biedy ściągnie się z fabryki w Rosji czy Chinach ). Zobacz ile po kraju jeździ samochodów nietypowych np. amerykańskie i też są do nich części.
JohnnyBeGood napisał/a:
bardziej od kółek boję się Mylinka, za który ASO po gwarancji zawoła ponad 5000 zł
Nie demonizuj. Cruze to jest pryszcz w porównaniu np. z Citroenem czy Peugeotem gdzie wszystkie części masz ochipowane i nawet amortyzatora nie wymienisz bez przeprogramowania komputera. O kupnie części do Toyoty bez pośrednictwa serwisu - ZAPOMNIJ. Zresztą pojedź do Toyoty, to zobaczysz ile serwis może kosztować. Brata za delikatną stłuczkę ( uszkodzenie reflektora, atrapy chłodnicy i porysowany błotnik w Toyocie Avensis skasowali na 29 000zł ).
C77 - 2015-03-15, 21:33

JohnnyBeGood napisał/a:
Na pocieszenie powiem, że znajomy ma od nowości vectrę C z 2004 r. 1.8 GTS - obecnie 300 tys. km przebiegu, w tym 150 tys. na gazie. O kółkach rozrządu i luzie zaworowym nigdy nie słyszał, od zawsze wymienia olej (co 30 tys. km i to jak mu się przypomni) na najtańszy: do 100 zł za 5l + najtańsze filtry. I co? I nic.


Ha! bo to Z18XE :-) Nie ma zmiennych faz rozrządu, więc wszystko jasne :-)

berpa - 2015-03-15, 21:38

C77 napisał/a:
bo to Z18XE :-) Nie ma zmiennych faz rozrządu, więc wszystko jasne
Pewnie jeszcze luzy zaworowe regulowane hydraulicznie... ach, rozmarzyłem się.
C77 - 2015-03-15, 21:45
Temat postu: Cruze 1.8 brzmi jak diesel
W podsumowaniu tego tematu mogę jeszcze dopisać, że warto być dość wyczulonym,
aby nie przespać właściwego momentu, bo potem to już tylko... :mrgreen:


rafic - 2015-03-15, 22:40

http://ceramizator.pl/index.php

Coś takiego było ostatnio testowane w programie "Nowy Gadżet" na TVN Turbo. Test polegał na zmierzeniu parametrów silnika na hamowni takiego jak przyjechał. Następnie wlali ten ceramizer i przejechali przez pół Polski. Po tym znowu pojechali na hamownie i zmierzyli parametry silnika. Okazało się, że moc silnika podniosła się o jakieś 3-4 KM i moment obrotowy wzrósł o około 7 Nm. Później jeszcze chcieli sprawdzić czy prawdą jest, że ceramizer może zastąpić olej i silnik się nie zatrze. Wypompowali olej z silnika i odpalili go. Chodził podobno pół godziny i od czasu do czasu gość robił "przegazówkę". I co? Silnik się nie zatarł. W sumie to nie wiem na ile to było ustawione i sponsorowane, ale akurat ten program zawsze pokazywał naprawdę fajne rzeczy a te kiepskie mieszał z błotem więc... :->

C77 - 2015-03-16, 09:47
Temat postu: olej gm nie dla Cruze
Niektórzy już dobrze wiedzą gdzie jest właściwe miejsce dla oleju GM :mrgreen:


elpablo666 - 2015-03-16, 13:36

Przepraszam bardzo. Ja po zakupie samochodu odczuwałem od czasu do czasu lekkie szarpnięcie i mały chwilowy spadek mocy przy ok 3-4 tys obrotów, czyli przy zmianie fazy. Nie wiem co było tam wlane wcześniej, ale ja zakupiłem właśnie olej GMowski i auto śmiga jak bajka, nie ma żadnej dziury, efekt spadku mocy zanikł całkowicie. Autko chodzi cichuteńko, silnik pracuje równo. Jak dla mnie to bez sensu marudzenie na ten olej. Taka jest moja opinia na podstawie zachowania samochodu. Może i nie ma to nic wspólnego z olejem, ale tak jak napisałem jestem w 100% zadowolony.
Krzysiek_81 - 2015-03-16, 13:51

elpablo666, jaki masz przebieg, co ile tys. km wymieniasz olej?
C77 - 2015-03-16, 14:08

elpablo666 napisał/a:
Nie wiem co było tam wlane wcześniej


Skoro auto było na gwarancji i ktoś je serwisował w ASO to na 98% był to olej GM-a.

elpablo666 napisał/a:
i auto śmiga jak bajka, nie ma żadnej dziury, efekt spadku mocy zanikł całkowicie. Autko chodzi cichuteńko, silnik pracuje równo.


Bo spracowany olej GM-a (czyt max 10.000 km) a nowiutki to spora różnica.
Gdy zalejesz każdym nowym olejem w tym GM, to zrozumiale że będzie ciszej w stosunku do dotychczasowej pracy na zgluconym GM-ie
oraz że objawy akustyczne oraz wzrokowe (vide Cruze MY2010)
niedoboru smarowania przy pierwszym rozruchu również powinny zaniknąć.
Krucyfiks robił badania tego oleju jako nowego i w tym stanie nie odbiega on od innych.
Pytanie na jak długo? Na zbyt krótko.

Kwestia "tylko" tego że przy tym syfie powrócą bardzo prędko w stosunku do jakichkolwiek zamienników :-P
w praktyce chyba nie ma gorszego oleju do silników ze ZFR niż ten, bo nawet Orlenowski jest lepszy i bardzo chwalony przez Rosjan którzy zęby zjedli na Cruzach i Astrach.

elpablo666 napisał/a:
odczuwałem od czasu do czasu lekkie szarpnięcie i mały chwilowy spadek mocy przy ok 3-4 tys obrotów, czyli przy zmianie fazy.


Takie są również praktyczne efekty jeżdżenia na zużytym oleju GM-a.

Ogólnie mówiąc to szkoda po prostu naszych aut żeby lać do nich to coś olejo-podobnego, no ale jak to padło wyżej: każdy ma swój rozum.

zdzis.michal - 2015-03-16, 18:38

Witam

A co sądzicie o olejach Quaker State. Są to oryginalne oleje z ropy z Pensylwanii.
Rzadko spotykane, ale chyba nikt nie narzekał.
Kiedyś je stosowałem i nie traciły swoich właściwości. Mają najwyższe symbole jakości.

http://www.quakerstate.co...t=362&width=512

http://www.anpolpw.pl/qua...r_state_set.htm

Pozdrawiam



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group