To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Chevrolet
Pozwól się uwieźć

Cruze - Cruze or not to Cruze? - Czy warto kupić Cruza?

kiniu - 2010-03-26, 09:29
Temat postu: Cruze or not to Cruze? - Czy warto kupić Cruza?
Poprzedni samochód (teraz jeździ nim żona) też kupiłem nowy w 2001r. Auto ma 56000 przebiegu i oprócz spraw eksploatacyjnych nie dołożyłem z złotówki. Cruzem też zamierzam pojeździć ładnych parę lat.
Inną sprawą jest jak człowiek jest ograniczony finansowo to wtedy musi kombinować z samochodem używanym. Pamiętajmy że nie każdego stać na nowy samochód.

Pozdrawiam

Maidenman - 2010-03-26, 09:37

Hmm, ja kupiłem swojego 3,5 letniego Lacetti 1,4 z przebiegiem 51.000 za kwotę 28.000zł - miał jeszcze kilka miesięcy gwarancji. Stan idealny, nie palone w środku, nie bity, naprawiany był tylko guzik ogrzewania tylnej szyby przez poprzedniego właściciela. Auto czyste i zadbane. Samochodem jeździł tylko właściciel, w dodatku ktoś kogo bardzo dobrze znam. I praktycznie widziałem historię tego samochodu na co dzień. Więc idzie takie auta dostać.
jar76 - 2010-03-26, 10:10

Maidenman napisał/a:
Hmm, ja kupiłem swojego 3,5 letniego Lacetti 1,4 z przebiegiem 51.000 za kwotę 28.000zł - miał jeszcze kilka miesięcy gwarancji. Stan idealny, nie palone w środku, nie bity, naprawiany był tylko guzik ogrzewania tylnej szyby przez poprzedniego właściciela. Auto czyste i zadbane. Samochodem jeździł tylko właściciel, w dodatku ktoś kogo bardzo dobrze znam. I praktycznie widziałem historię tego samochodu na co dzień. Więc idzie takie auta dostać.


No i masz 3 letnie auto z przebiegiem powiedzmy 51000, bo tego nie sprawdzisz, dołożył być 5tysięcy i byś wyjechał z salonu takim samym tylko nówką :lol:
TU masz cennik :-D

kiniu - 2010-03-26, 11:03

Ta dyskusja zmierza w kierunku debaty "o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętem Wielkiej Nocy" lub odwrotnie.
Są zwolennicy aut nowy i używanych. Tego nic nie zmieni. Zaśmiecamy tylko wątek. Proponuję zakończyć lub przenieść tą dyskusję do osobnego wątku.

Maidenman - 2010-03-26, 11:17

do takiego jak mój, musiałbym dołożyć 15.000, ale kiniu ma rację, - koniec dyskusji, bo nie taki jest jej cel w tym wątku.
Wasili - 2010-03-26, 12:45

Kochani przedmówcy,ja uważam że jestem za biedny aby kupować używany samochód.Mam sąsiadów przy kasie i jeżdżą używanymisamochodami, ale ja naprawę nigdy nie robiłem na mechaników. Suma sumaróm każdy robi jak uważa. Przypominam że chytry traci 2 razy. Pozdrawiam wszystkich .
Wasili - 2010-03-26, 13:03

Ja nie chciałem nikogo obrazić ,.ale wiedząc że za trzy lata sprzedam samochód ;to auto by pić wołało ;choć mam swoje lata.Nie myślcie że jest inaczej.
SanDiego - 2010-03-27, 13:54

Jeszcze jakby było mało, to dziś zauważyłem odprysk lakieru (jest biała plamka) na drzwiach od kierowcy na dole, FUCK...
krucyfiks - 2010-03-31, 16:44

Ja natomiast niedawno sam przerabiałem to samo co wy ,czyli miałem dylemat czy nowe czy używane. Kilka lat temu kupiłem nowego Peugota 206 i tu własnie skończyła się sielanka.Zaczeło się pasmo nieszczęć związane z różnego rodzaju usterkami od samego początku użytkowania pojazdu,począwszy od zawieszenia skończywszy na elektronice.Czasu by brakło żeby je wymienić.Powiedziałem sobie że nigdy nowego auta więcej nie kupie.I tak do dzisiaj kiedy zjeździłem kilka set kilometrów za jakimś dobrym konkretnym okazem mało śmiganym nie specjalnie bitym. Interesowałem się konkretnie TOYOTĄ AVENSIS kombi w dieslu rok 2007 lub 2008.Po zapewnieniach przez sprzedających że niebył draśnienty jest idealny w środku na zewnątrz poprostu igła,na miejscu okazywało się że jest zupełnie inaczej,ani jeden nie był niestuknięty a było ich te które oglądałem 11 sztuk.
Wkurzyłem się i tak właśnie wylądowałem w salonie CHEVROLETA i nie żałuję mam pewne,nowe auto i niemuszę się zastanawiać co jeszcze mnie zaskoczy ,co ukrył nieuczciwy sprzedający używanego pojazdu.
Wiem że są uczciwi ludzie w tym naszym kraju jeszcze i pewnie warto kupować używki,ale ja na takiego nie natrafiłem.
Ktoś przecież musi kupować nowe fury żeby ktoś mógł kupować używki.

POZDRAWIAM...............

jar76 - 2010-04-01, 17:44

Dokładnie :thumright:
SanDiego - 2010-05-02, 15:49
Temat postu: Prędkość maksymalna w Cruze
Witam :)

Mam taki mały problemik. Jako że dziś elegancka pogoda, to wyruszyłem na wycieczkę :)
Wracając i jadąc równiutką i szeroką drogą z Barczewa do Olsztyna postanowiłem nieco popróbować możliwości silnika.

Rozpędziłem się do 150 km/h (pomijam ten okropny hałas :( ) i.... to by był koniec...
Mimo dodawania gazu strzałka na liczniku nie chciała pójść niżej, a samochód nie chciał się już rozpędzać i strzałka tak drgała na wartości 150.

Silnik 1,6 113 KM

Trochę mnie to zaniepokoiło, że tak mało poszedł :D

Macie jakieś pomysły co może być tego powodem? Bo starą Astrą 1,4 60KM jechałem 180 a tu klops :(

krucyfiks - 2010-05-04, 17:32

Trudno wyczuć SanDiego ja mam diesla 2 litry 125 koni, więc ostatnio dwa tygodnie temu przetestowałem go na autostradzie A4 Katowice - Kraków i udało mi się nawet dość swobodnie go rozpędzić do 200 k/h i co ciekawe w kabinie było całkiem całkiem znośnie.Ale ja mając diesla na jeździe prubnej byłem już mile zaskoczony wyciszeniem kabiny.
Wiesz dużo można poczytać na temat gamy silników stosowanych w cruzie i chyba ten 1,6 benzynowy mimo wszystko jest troszkę za słaby do tej masy auta,ale to jeśli chodzi o czs rozpędzania a nie predkośc maxsymalną która według mojego mniemania powinna wynosić około 180k/h , nawet dane techniczne cruza 1,6 tak mówią.Mam kumpla w pracy który jeździ oktawią 1,6, ma ja pół roku i rozpędza ją do 180k/h tylko że czasowo może to troszkę trwa.W twoim przypadku może to być jakiś bład który odczytał komputer podczas jazdy i nie wyświetlił a ograniczył moc silnika i predkość.To by mogło tłumaczyć głośną pracę silnika przy tej predkości.Jeśli mogę Ci coś poradzić to zapytaj uzytkowników tej pojemności silnika w cruzie jakie mają odczucia.A jeśli chcesz się upewnic to wizyta w ASO i podpięcie do komputera chyba będzie konieczne. Masz do tego pełne prawo auto masz na gwarancji.Życzę powodzenia, daj znać jak czegos się dowiesz.

SanDiego - 2010-05-04, 18:47

Fakt, że ciężki to trochę jest. Do 150 km/h poszedł nie najgorzej, jeśli chodzi o czas oczekiwania, ale hałas był nieznośny - prawie uszy musiałem zatykać, a strzałka drgała leciutko na 150 i dodawanie gazu nie przynosiło skutku.

Mam jeszcze takiego kolegę, który tam nieco się zna na motoryzacji i zasugerował, że "mogła się skrzynia skończyć", skoro na 4 tys obrotów moc jest, a auto się nie rozpędza dalej.

Posłucham zatem jego i Twojej krucyfiks rady i udam się do ASO, gdzie mam nadzieję, że nie machną ręką i nie powiedzą, że wszystko jest OK.

Nie wiem tylko czy bezpiecznie jest jeździć z takimi prędkościami jak silnik się dociera, bo przejechane mam 1077 kilometrów :)

kiniu - 2010-05-05, 07:30

Witaj,
Ja tez mam 1,6 ale jeszcze nie próbowałem samochodu na maksa bo trochę mi szkoda silnika. Ma dopiero 800 km. Co skrzyni to od samego początku twierdziłem że największą jej wadą jest brak 6 biegu który pozwoliłby zaoszczędzić trochę paliwa na trasie.
Napisz czy ten hałas to był spowodowany pracą silnika czy pędem powietrza bo wydaje mi się że te dwie sprawy trzeba oddzielić.
Jeżeli od silnika i nie mogłeś w środku wytrzymać to na pewno coś jest nie tak.

Pozdrawiam

krucyfiks - 2010-05-05, 10:36

Raczej nie stawiałbym na skrzynię jak sugeruje ci twój znajomy mechanik skoro w danych technicznych prędkość max cruza 1,6 wynosi 185km/h a nie sądzę żeby producent o tyle aż ją zawyżył.To auto musi śmigać jak nic 180km/h


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group