To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Chevrolet
Pozwól się uwieźć

Mechanika - Przegryziona sonda lambda - Gryzonie problemy

krucyfiks - 2010-12-26, 13:07

Cytat:
Obrazek


Obrazek


Na twoim miejscu bez problemu bym to sam usunął.
To sa tylko kabelki i nawet gdybyś miał je przegryzione możesz śmiało dosztukować nowe czy polutować.
Nie bój się nic na pewno nie będzie ci się wyświetlać żadne błędy.
Szkoda jechać z tym do serwisu bo oni powiedzą że to usterka mechaniczna i raczej jej nie usuną.
Albo każą ci za to słono zapłacić.
Spokojnie możesz zrobić to sam bez strachu że coś się wydarzy.
Zaizoluj ładnie i po kłopocie.
Dzisiaj na rynku jest masa środków które możesz wykorzystać do takich celów.
Np.cienka peszla(elastyczna rurka) gdzie możesz ukryć bezpiecznie przewód na przyszłość przed gryzoniami.

widmod - 2011-03-09, 19:35
Temat postu: Zwierzaki pod maską
Dzisiaj kumpel mi w pracy opowiadał o tym ,że bratu weszła kuna pod maskę i mu tam zrobiła szkody. Sprzedał mi metodę niby na takich lokatorów. Metoda jest ponoć skuteczna. Mianowicie wystarczy pod maskę dać trochę sierści psa. Tak się składa że u mnie tego trochę po domu się przewala. Stwierdziłem żyła złota a pieniądze mi leżą w domu na podłodze. Miałem już uruchomić biznes na allegro ale odpuściłem :)
Marcin - 2011-03-11, 13:23

ja tez mialem kune w pazdzierniku jak mrozy przyszły - zamontowalem 2 kostki WC i juz sie nie pojawila. (sposob polecany na roznych forach motoryzacyjnych ) Wiec tez sprawdzilem i zadzialalo

Co do sierści psa to musi to być sierść psa podwórkowego (brudna i przepocona) a nie domowego którego często się kapie

drek - 2011-03-22, 22:33

U mnie pod maską znalazłem kilogram pestek !! Mam garaż w okół którego rosną kierzki z glubkami i jakiś wiewiór czy kuna ,bo tego nie wiem zrobił sobie zimowe zapasy. Pestki woże do dziś bo żal mi zwierzaków. :-D
kamix - 2011-03-23, 10:57

Ja kiedyś, a nie było to dawno, przejechałem z żywym kotem pod maską z Żyrardowa na drugi koniec Warszawy. Zatrzymałem się na stacji benzynowej żeby dolać płynu do spryskiwaczy i po otworzeniu maski wyskoczył spod maski i pobiegł gdzieś. Jakbym sie nie zatrzymał zrobiłby kolejne kilometry (pewnie z 55) :)
GREGORK31 - 2011-03-25, 13:25

Witam wszystkich
Od tygodnia jestem szczęśliwym posiadaczem Cruza w wersji LS + premium, silnik 1.6 ten "nowy" 124KM, w kolorze Misty lake. I niestety po przejechaniu 570 km zapaliła się kontrolka silnika powszechnie znana jako CHECK ENGINE i zaczęły falować obroty na biegu jałowym :-? . Dzwoniłem dzisiaj do ASO i pan zaczął coś mówić o jakości spalin albo o usterce elektrycznej, w każdym bądź razie umówiony jestem na poniedziałek na 8 rano. Pan w serwisie wspomniał również o bezwzględny zakazie poruszania się tym samochodem :?: :?: Wiem, że temat świecącej się kontrolki silnika był już poruszany ale z tego co zrozumiałem dotyczyła ona silnika dieslowskiego. Proszę o ewentualne Wasze sugestie i opinie bo moim zdanie w samochodzie z przebiegiem 580 km w tym przebieg fabryczny to dosyć dziwne zjawisko.

kiniu - 2011-03-25, 15:06

Nie pozostaje nic innego jak udać się na serwis. Ciekawy jestem czy bezwzględny zakaz poruszania się tym samochodem oznacza że w poniedziałek rano podjedzie po Ciebie laweta.
Zadzwoń i zapytaj żeby potem nie było że mówili a Ty swoje.

Kubusiek - 2011-03-25, 17:18

Conajwyzej sie moze katalizator zjarac (zolte swiatelko ostrzega , czerwone zabrania ) ja smigalem 300km na check engine .... :) i nic hehe

zajrzyj pod maske i oblukaj sonde lambda ! kuna robi robote ja tak mialem :) wpierdzielila kabelek poszlo z PZU :P 8-)

nieaktualne - 2011-03-25, 18:38

GREGORK31 napisał/a:
I niestety po przejechaniu 570 km zapaliła się kontrolka silnika powszechnie znana jako CHECK ENGINE i zaczęły falować obroty na biegu jałowym


ECM przełączył się po zapaleniu CHECK w tryb awaryjny i falowanie obrotów biegu jałowego może przy tym występować.

GREGORK31 napisał/a:
Dzwoniłem dzisiaj do ASO i pan zaczął coś mówić o jakości spalin albo o usterce elektrycznej, w każdym bądź razie umówiony jestem na poniedziałek na 8 rano. Pan w serwisie wspomniał również o bezwzględny zakazie poruszania się tym samochodem


Nie każde zapalenie się kontrolki CHECK oznacza od razu awarię. Pan z tego ASO stawia diagnozę przez telefon ;-) więc dzwoń po assistance niech przyjadą bo ów Pan nie kazał Ci się poruszać tym autem.

Major - 2011-03-29, 14:13

GREGORK31 napisał/a:
Witam wszystkich
Od tygodnia jestem szczęśliwym posiadaczem Cruza w wersji LS + premium, silnik 1.6 ten "nowy" 124KM, w kolorze Misty lake. I niestety po przejechaniu 570 km zapaliła się kontrolka silnika powszechnie znana jako CHECK ENGINE i zaczęły falować obroty na biegu jałowym :-? . Dzwoniłem dzisiaj do ASO i pan zaczął coś mówić o jakości spalin albo o usterce elektrycznej, w każdym bądź razie umówiony jestem na poniedziałek na 8 rano. Pan w serwisie wspomniał również o bezwzględny zakazie poruszania się tym samochodem :?: :?: Wiem, że temat świecącej się kontrolki silnika był już poruszany ale z tego co zrozumiałem dotyczyła ona silnika dieslowskiego. Proszę o ewentualne Wasze sugestie i opinie bo moim zdanie w samochodzie z przebiegiem 580 km w tym przebieg fabryczny to dosyć dziwne zjawisko.


GREGORK31, miałem dokładnie taką samą sytuację kilka tygodni temu, tyle że w dieslu 125KM. Po podłączeniu do komputera okazało się, że padła przepustnica. Załamałem się, bo samochód ma zaledwie 13 tys. km., ale gość z serwisu uspokajał, że to jest czysta elektronika i tak się może zdarzyć w każdym samochodzie. Zapewaniał też, że dotychczas nie mieli jeszcze takiego przypadku.
Czas oczekiwania na nową część to 2 tyg., ale muszę powiedzieć że ASO zachowało się rewelacynie bo zamontowali mi używaną przepustnicę bodajże z Captivy na te 2 tygodnie i po 2 dniach mogłem już w zasadzie śmigać swoim samochodem. Teraz mam już nową, oryginalną i póki co jest OK. Dodam, że na te 2 dni dostałem od Chevrolet Assisstance samochód zastępczy z podstawieniem pod dom, więc byłem pod wielkim wrażeniem :-D
Pozdrawiam

GREGORK31 - 2011-03-29, 22:48

Witam ponownie
W poniedziałek z samego rana zorganizowałem lawetę i na godzinę 8 byłem w ASO. Po krótkich oględzinach zlokalizowano usterkę - PRZEGRYZIONY :evil: kabel - jakiś gryzoń dostał się pod maskę i postanowił się pożywić. Po szybkiej naprawie i wykasowaniu błędów udałem się w drogę powrotną do domu i tu zaczęły się moje problemy - kontrolka zaświeciła sie ponownie. Po powrocie do ASO i postawieniu samochodu na podnośniku okazało się że mam przegryziony jeszcze jeden kabel - od sondy lambda, ten który znajduje się już za katalizatorem. Na moje nieszczęście nie da się go zlutować i trzeba wymienić całą część, czas oczekiwania - nieznany, od jednego tygodnia w górę nawet do miesiąca!!!! Czyżby konkurencja miała na swoich usługach wyszkolone kuny i szczury, bo widzę, że nie tylko ja zostałem zaatakowany...... :-P
Pozdrawiam

nieaktualne - 2011-03-30, 07:15

GREGORK31 napisał/a:
Na moje nieszczęście nie da się go zlutować i trzeba wymienić całą część, czas oczekiwania - nieznany, od jednego tygodnia w górę nawet do miesiąca!!!!


Bardzo mnie to dziwi że jak się jakąś część zamawia indywidualnie za gotówkę w ASO to dana część przychodzi w 2-3 dni a jak zamawiają w ramach gwarancji to straszą czasem oczekiwania do miesiąca :shock:

GREGORK31 - 2011-03-30, 10:38

Marco, Nie mam pojęcia jak to jest naprawdę, ale po przeczytaniu Twojego postu wydaje mi się, że ASO czeka na likwidację szkody przez ubezpieczyciela. Nie można tego naprawić w ramach gwarancji, bo jest to wynik działania czynników zewnętrznych - dla mnie jest to sprawa oczywista. Pan, który zajmuje się częściami tłumaczył, że tej części nie ma nigdzie w Europie i muszą zamówić ją z Korei, a że jest to "nowy" silnik dlatego też czasz oczekiwania może się wydłużyć.
Kubusiek - 2011-03-31, 17:03

A mówiłem ! ja wymienilem przewod z pzu poszło najpierw zaplacilem z kieszeni a pozniej 1.5 mies odzyksalem $ a pozatym da sie zlutowac :) nie ma problemu. polecam kostki WC pod maske swiety spokoj :)
GREGORK31 - 2011-04-08, 22:05

Moi znajomi dowieźli pod maska kota aż na granicę chorwacką :-D Dobrze, że płyn do spryskiwacza się skończył, to biedaka uwolnili. A propo sposobów na zwierzaki, to podobno leśnicy mają swego rodzaju pakuły, które są nasączone jakąś substancją zapachową, która ma odstraszać różnego rodzaju szkodniki.
Ja niestety z powodu braku pod maską jakichkolwiek zabezpieczeń od dwóch tygodni chodzę w żałobie, bo nigdzie nie ma sondy lambda do Cruza........... :cry: :cry: :cry:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group